Ariolandi.forumpolish.com
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port przy Heathland

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Port przy Heathland   Pią Gru 13, 2013 8:05 pm


Najzwyklejszy w świecie port miastowy. Wprawdzie nie znajduje się on bezpośrednio przy Hethland, jednak od niego jest kilka kroków do miasta. Statki tutaj przypływają i odpływają, niektóre mają nawet swoje własne zarezerwowane doki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Dagat
Pirat
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 20/11/2013

PisanieTemat: Re: Port przy Heathland   Nie Gru 22, 2013 8:24 pm

Dzień był piękny. Piękny zapewne dlatego, że Jose wstał bardzo późno, więc nie zdążył mu się jeszcze zepsuć. Sądząc po wysoko zawieszonym słońcu na niebie, było jakoś po południu. Podniósł się wiec z siana za jakąś starą chałupką, wziął swój kapelusz. Otrzepał się z przesadną dbałością z siana, nacisnął swojego brązowego przyjaciela na łeb, a później poszedł jeszcze zaspanym krokiem, by znaleźć Bambusa.  Pewnie ktoś zabyta, któż to taki ten Bambus. Bo przecież po żaden kij, ani murzyna nie idzie, nie? Bambus to papuga, która wygląda jak Ara, chociaż sam nie jest pewien czy to na pewno taka. Nie zna się kompletnie na tych pierdołach, ważne że to jego wierny towarzysz. Czy tam towarzyszka. Więc, idąc tak chwiejnym krokiem w stronę swojego statku, konkretniej na pomost, stwierdził że jego skrzywiona postawa jest spowodowana nie zaspaniem, a jeszcze utrzymującym się stanem kompletnego nawalenia. Westchnął, stanął przy słupku, który niebezpiecznie wygiął mu się przed oczami. Zmarszczył brwi i stał tak z wyciągniętą ręką, jakby rozważając czy oprzeć się o ten słupek, czy też nie. W końcu zwątpił, bo z jednego słupka zrobiły się trzy i już nie wiedział, który to ten prawdziwy. Więc odwrócił się na pięcie, gwiżdżąc nieporadnie pod nosem na papugę, po której nie było ani śladu. MUSI gdzieś tu być, ten kurewski kolorowy kurczak. Wszedł na mostek, który prowadził to większości statków i stateczków. Nie widział swojego. Westchnął. To nie ten mostek. Trzeba było się wysofać dalej. Więc z zamiarem odwrócenia się, zamachnął ciałem i nawet się nie obejrzał, i wpadł (całkiem mocno) na jakiegoś mięśniaka, aż mu kapelutek z głowy zleciał.
- MÓJ KAPELUSZ! - Krzyknął. Pochylił się po niego, podniósł i spojrzał jak zmartwiona matka na dziecko, czy nic się przypadkiem jego nakryciu głowy nie stało.
- Ty brzydki, ślepy grubasie, patrz jak łazisz! - Zwrócił się teraz do faceta, który nie wydawał się być przyjazny. Przechylił łeb, nakładając czapunię. Ten kolo wydawał mu się znajomy. Stał, patrzył, i patrzył, aż w końcu mu zszedł tek głupkowaty wyraz twarzy.
- O kurwa - Tak jakby trybiki zajarzyły, kogo właśnie nazwał grubasem, w dodatku ślepym i brzydkim. Miał nadzieję, że skończy się na wrzuceniu do morza lub połamania nosa, czy coś i że nie zawiśnie na najwyższej wierzy w mieście.


Ostatnio zmieniony przez Dagat dnia Nie Gru 22, 2013 10:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: Port przy Heathland   Nie Gru 22, 2013 8:42 pm

Dzień był niezły dzisiaj, choć może mu się wydawało? Nigdy nie zwracał uwagi na pogodę, byle by nie padało, z oczywistych względów deszcz mu nie służy. Załatwił wszelkie sprawy jakie miał w wieży do załatwienia, powydawał rozkazy jakie miał i to by było na tyle dzisiaj. Postanowił udać się trochę na obrzeża i popatrzeć co nad wodą piszczy, kto wie może jakieś fajne panienki będą albo okazja napić się trochę Ale. Idąc sobie spokojnie ulicami portu patrzył na przechadzających się ludzi niespecjalnie zwracających na niego uwagę, kątem oka mógł co najwyżej zauważyć w oknach przerażone twarzy dzieci i dorosłych. Miał dziś akurat średni humor więc wszystko się mogło dziś zdarzyć. Nagle wpadł na niego jakiś chłystek i w pierwszej chwili krzyczał na kapelusz który spadł mu z głowy, a chwilę później zaczął go wyzywać od "brzydki i ślepych grubasów", co to kurwa ma być? Po chwili chyba się jednak opamiętał i rozpoznał kim jest Mardon. No cóż, było troszkę za późno.
- Coś ty kurwa właśnie powiedział?! I patrz gdzie leziesz palancie! Mam ci ten twój kapelutek spalić cwaniaczku? - Powiedział mocnym, basowym głosem. Co on sobie wyobraża? Nie dosyć że wchodzi na niego, to go jeszcze będzie obrażał? Zaraz mu tą mordę tak oklepie że żadna kobieta więcej na niego nie spojrzy.
- Masz coś jeszcze do powiedzenia, czy już mam cię zabić? - powiedział już nieco spokojniejszym głosem, ale nadal był on ostry i nie znoszący sprzeciwu. Zaczynał się zastanawiać co mu ciekawego zrobić, może powiesi go na jakimś słupie za nogę? A może spali mu włosy wraz z tym jego kapeluszem. Poklepał się po mieczu przy pasie, a może najnormalniej w świecie poderżnie mu gardło.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Dagat
Pirat
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 20/11/2013

PisanieTemat: Re: Port przy Heathland   Nie Gru 22, 2013 10:33 pm

Cofnął się odruchowo krok w tył, uśmiechnął się niepewnie i uniósł rękę w geście wstępnych przeprosin. Chyba właśnie nagle otrzeźwiał. Ten kolo to ostatnia osoba, z którą chciał mieć dzisiaj do czynienia i to ostatni klan, z jakim kiedykolwiek chciał mieć na pieńku. No i niestety miał. Jasna cholera, przecież poszedł szukać tylko papugi i chciał wrócić spokojnie na statek, no!
-Sorry stary, myślałem że to jakiś inny brzydki i ślepy grubas... - W myślach ugryzł się w język - Znaczy jakiś inny koleś, no. - Wyprostował się i odchrząknął.
- Wszystko wporzo, już się nie odzywam. - Przesunął palcami po ustach, jakby właśnie sobie zapinał tam jakiś wymyślony przez siebie zamek i wyrzucił kluczyk za siebie. Cofnął się znów krok w tył, i znów, chcąc brać jak najszybciej nogi za pas.
- To... Może ja się zajmę swoimi sprawami? - Wyszczerzył się, odwracając się błyskawicznie i pobiegł w stronę drugiego mostu, żeby zwiać na jakiś statek. Najlepiej to na swój. Miał nadzieję, że ta owłosiona twarz nie będzie za nim biegła i nie bedzie mu machać mieczem przed oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: Port przy Heathland   Nie Gru 22, 2013 10:54 pm

Nagle facet, który był taki pewny siebie zmalał do poziomu robaczka którego można zdeptać, lecz chyba  znów powiedział trochę słów za dużo. Dragon zrobił się niemalże czerwony, choć przy jego karnacji skóry nie było tego aż tak widać, miał ochotę faceta wgnieść w ziemie albo lepiej, utopić w magmie i żeby się tam smażył. Koleżka albo nie wie z kim zadziera, albo jest na tyle głupi żeby w ogóle zaczynać z nim, bądź jego zakonem.
- Ty chyba nie wiesz z kim rozmawiasz. - Powiedział jak na niego spokojnym tonem, choć wcale nie miał zamiaru być spokojny. Spaliłby go tu i teraz gdyby nie było tu ludzi, choć z drugiej strony to żadna różnica, prędzej czy później i tak wszyscy będą wiedzieć kim jest. Facet coś jeszcze burknął i zaczął uciekać. Tego już było stanowczo za wiele, miał ochotę rzucić w niego mieczem, lecz nie chciał stracić jedynej tradycyjnej broni jaką posiadał, co do magii... nie chciał jej używać, tym bardziej że nie uśmiechało mu się tracenie many na darmo, a już na pewno nie na takiego szaraczka jak on. Jednak w tym wypadku musiał interweniować. Niewiele myśląc wystrzelił w niego ognistym pociskiem. Nawet jeżeli nie trafił to powinno dać gościowi do zrozumienia że nie żartuje, w przeciwnym razie będzie musiał go gonić, a wtedy to już facet marnie skończy.
- Dobrze ci radzę. Zatrzymaj się albo srogo pożałujesz, a wierz mi że cię dogonię i wtedy już miły nie będę wcale. W najlepszym wypadku nie będziesz się męczył długo. Więc KURWA stój bo w przeciwnym razie zginiesz baaaardzo długą i bolesną śmiercią.
Nie miał zamiaru się z nim cackać, jeśli pójdzie po rozum do głowy to w najlepszym wypadku zginie szybką i bezbolesną śmiercią. Choć kto wie... może mu daruje życie jak się nie będzie rzucał. No może co najwyżej będzie miał kilka oparzeń.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Dagat
Pirat
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 20/11/2013

PisanieTemat: Re: Port przy Heathland   Czw Gru 26, 2013 7:15 pm

Niem yśląc wiele, zaczął biec jeszcze szybciej, kierując się w stronę niewielkiej zatoki. Nie chciał mieć z tym facetem nic do czynienia, mimo że to naprawdę było niechcący. Tylko ten wielki grubas na pewno nie chciał tego słuchać i pewnie dostałby porządny wpierdol, a z magiem ognia, czy innego gówna, na pewnie nie miałby żadnych szans. Jakimś cudem uniknął tego pocisku, który pojawił się ni stąd ni zowąd.
- Jaaasna cholerka! - Krzyknął sam do siebie, po czym wskoczył do wody i odpłynął szybko dalej w wodę, co było strzałem w dziesiątkę. Woda była wrogiem ognia, czyli nawet dobrze to rozegrał.
- Spróbuj mnie teraz dosięgnąć, ognisty grubasie! - Wystawił w jego stronę środkowy palec, po czym popłynął dalej, wzdłuż brzegu. Gdzieś za dużym budynkiem wynużył się i pobiegł gdzieś, gdzie już wzrok tego facia już go nie dosięgał.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: Port przy Heathland   Czw Gru 26, 2013 7:51 pm

A więc jednak postanowił uciekać, nie podobało mu się to wcale... to oznaczało ganianie za tym bezczelnym typem, kompletnie mu się nie chciało. Jednak po chwili zauważył, że typek wskoczył do wody. - SZLAG! - Pomyślał Dragon. Woda nie była jego sprzymierzeńcem i w najgorszym razie byłby zmuszony płynąć za nim i później walczyć mieczem jakby już się wynurzyli. Nie miał ochoty gonić w wodzie, tym bardziej że facet całkiem nieźle pływał, czego nie można było powiedzieć o Mardonie. Ostatecznie darował sobie pościg i rozejrzał się tylko. Najwyraźniej miał kilku gapiów którzy chyba nie wiedzieli wcześniej że jest magiem, ci co wiedzieli starali się odwracać wzrok.
- NA CO SIĘ KURWA GAPICIE?! NIE MA NA CO PATRZEĆ, SPADAĆ STĄD CHYBA ŻE CHCECIE MNIE BARDZIEJ ZDENERWOWAĆ!
I tak to dosyć ładnie rozegrał, normalnie skończyłoby się groźbami spłonięcia i tym podobnymi. Opanował się jednak, odwrócił się w tył i poszedł przed siebie, póki co nie miał zamiaru wracać do wieży, tym bardziej że miał już zjebany humor, czuł że dzisiaj ktoś oberwie po łbie, a wolałby tego uniknąć.
[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port przy Heathland   

Powrót do góry Go down
 
Port przy Heathland
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biały Port
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Recepcja
» Pole biwakowe
» Peron 9 i 3/4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ariolandi ::  :: -
Skocz do: