Ariolandi.forumpolish.com
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 I'm your Mastah Ignis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dragon
Mistrz Ignis


Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: I'm your Mastah Ignis   Pon Gru 02, 2013 11:27 pm

Godność: Mardon "Dragon" Arctus

Wiek: 35 lat.

Rodzina: Mardon zna tylko najbliższą rodzinę i to też niezbyt dobrze, mimo wszystko trzeba przyznać że rodowód ma bogaty. Jego dziadkiem był sam Vermiculus, a ojciec był jednym z jego synów i jedynym którego wychował. Ale zacznijmy od początku:

Dziadek: Sam wielki Vermiculus. Nie wiadomo jak miał na nazwisko, więc w zasadzie nazwisko które ma ojciec Mardona, jak i on sam, jest przyjęte przez nich samych. Choć tak na prawdę nie jest pewien czy powiedziano mu całą prawdę na ten temat.

Ojciec: Brock Arctus [†55 lat.]: Był pierworodnym Vermiculusa oraz był przez niego szkolony, wyrósł więc na potężnego maga, a kiedy zginął Vermiculus to właśnie on przejął zakon Ignis. Nie dlatego, że był jego synem, bo miał ich wielu, ale dlatego, że wiedzą i umiejętnościami przewyższał każdego innego maga. Zginął bohaterską śmiercią ratując jednego ze swych podopiecznych.

Matka: Nieznana. Mardon został od niej zabrany, kiedy był jeszcze małym dzieckiem, a ojciec nie chciał o niej nic powiedzieć. On sam nie ma prawa jej pamiętać ponieważ był zbyt mały; tak więc jego matka pozostaje wielką niewiadomą.

Grupa: Zakon Ignis

Ranga: Mistrz Ignis

Mieszkanie: Generalnie ma sypialnie i wszystkie potrzebne pierdoły w swojej osobistej komnacie, jednak nie mieszka tylko w wieży, ma również mieszkanie w centrum miasta. Jest to dość spory dom z widokiem na miasto. Tam jednak przebywa tylko aby odpocząć, bądź porozmawiać z kimś z dala od innych, tym bardziej że przecież nie wszyscy muszą wiedzieć z kim spotyka się Mardon. Ceni sobie prywatność.

Charakter: Mardon jest niezwykle skomplikowaną osobą, której charakter jest niemalże zależny od jego aktualnego humoru, chęci i ogólnego samopoczucia. Raz potrafi być władczy, wymagający i nie znoszący sprzeciwu, a innym razem jest miły, serdeczny i pomocny. Jednak mimo wszystko, kiedy ktoś zrobił coś nie tak, bądź uczestniczy w egzaminie na wyższy stopień magii, wtedy jest zawsze surowy i bardzo dokładny. Generalnie jest dobrym wodzem i magowie go słuchają. Posiada rozległą wiedzę i umiejętności w zakresie sztuk magicznych, to dlatego właśnie po jego ojcu, to on został mistrzem. Więzy krwi nigdy nie miały większego znaczenia wśród magów ognia, tutaj zawsze się liczyły zdolności, więc gdyby był słaby to nie byłby tym, kim jest teraz. Za swoimi ludźmi pójdzie w ogień, choć może w tym przypadku zabrzmi to dosłownie, biorąc pod uwagę że rzucając odpowiednie zaklęcie staje się odporny na ogień, lecz nie o to w tym chodzi. Ma szczególną niechęć do magów umysłu, ponieważ wychodzi z założenia, że nikt nie będzie mu szperał w głowie, a już tym bardziej w jakikolwiek sposób nim manipulował. Natomiast odmienne stosunki ma wobec nekromantów - dopóki nie mają wrogich zamiarów wobec niego, on sam też nie przejawia agresji. Można powiedzieć, że nawet ich lubi i szanuję, lecz nie znaczy to wcale że im ufa. Aby wzbudzić zaufanie Mardona trzeba mieć w sobie to coś, w przeciwnym razie choćby nie wiem jak był "zajebisty" to i tak na nic się to nic nie da. Jest pewny swego, wiec nie raz jawnie pokazuje swoją wyższość nad innymi, ale jednocześnie nigdy nie uważał swoich podopiecznych za kogoś gorszego. Jest w stanie zrozumieć młodych magów, którzy dopiero uczą się panować nad tą sztuką. Nie toleruje jednak w żadnym stopniu niesubordynacji, a już tym bardziej pyskowania, takie próby z reguły kończą się "przypalonym tyłkiem" i choć z reguły stara się raczej nie stosować kar cielesnych, to czasem sam nie wytrzyma, nigdy jednak nie zrobi krzywdy swojemu. Jeśli chodzi o stosunki z magami pozostałych żywiołów to poza urazami "służbowymi" szanuje ich, a jeśli spotkają się gdzieś prywatnie to raczej nie będzie próbował ich zabić za wszelką cenę. Jednak na polu bitwy nie ma znaczenia czy spotkali się wcześniej, czy może coś wypili. Ich zakony mimo wszystko pałają do siebie nienawiścią i każdy chcę zdobyć centralną wieżę dla siebie. Wojna to nie miejsce na okazywanie uczuć, nawet jeśli coś między nimi było.

Wygląd: Zacznijmy więc od budowy naszego Mardona. Jest to osoba, która nie jest słaba fizycznie, bynajmniej, jego sylwetki nie jeden mógłby pozazdrościć. Jest umięśnionym mężczyzną, który posiada wiele siły, choć mogłoby się wydawać, że magowie skupiają się przede wszystkim na magii, to w jego przypadku stereotypy upadają. Mardon regularnie ćwiczy swoje ciało, tak więc dba o to aby zachować formę, jednocześnie nie zaniedbuje doskonalenia swoich sztuk magicznych. Czasami nawet ćwiczy z nowicjuszami, aby pokazać im co nie co, a nawet wytłumaczyć czy też pomóc, jednak nie zawsze się na to zgadza. Jego oczy są szaro-niebieskie a włosy ma długie, brązowego koloru. Nosi też bródkę, która nadaje jego wyglądowi dodatkowego uroku. Na co dzień ubrany jest w bojową szatę wysokiego maga w kolorze czerwieni, ponieważ zwykłe szaty są dla niego zbyt niewygodne, a Mardon ceni sobie swobodę ruchu, tym bardziej, że nie walczy wyłącznie magią, używa również tradycyjnego miecza który zawsze ma w pochwie przy pasie. Prywatnie nosi jednak swobodne ubrania, bo choć jako jeden z mistrzów, jest raczej rozpoznawalny to wśród normalnych ludzi, przede wszystkim na wsiach, nie każdy musi go znać. Ze znaków szczególnych można wyróżnić bliznę na plecach w kształcie litery 'X'. którą zarobił podczas jednego z pojedynków na miecze. Poza tym pod karkiem ma wytatuowany płomień, który ma symbolizować jego przynależność do Ignis. Generalnie Mardon uważany jest za atrakcyjnego faceta, jednak sam o sobie zdania nie wypowiada, bo wychodzi z założenia, że to raczej kobiety znają się na tym lepiej, taki jest przynajmniej jego punkt widzenia, może któryś z bogów wie jak jest faktycznie. Wracając jeszcze do sylwetki tego potężnego maga, to przez moje masakryczne nierozgarnięcie zapomnielibyśmy o najważniejszym: Mardon mierzy sobie 185 cm, przy czym ma jakieś 90 kg samych mięśni, no oczywiście nie licząc jeszcze kości, no ale kto by zwracał uwagę na takie drobne szczegóły, czyż nie? No, ale już nie przedłużając, tak właśnie kończy się opis wyglądu tego mężczyzny, który jeszcze nie jedną kobitkę wyrwie. Przecież trzeba przedłużać ród magów ognia.

Orientacja seksualna: Heteroseksualny

Atuty:
- Koncentracja - Podczas rzucania zaklęć ciężko wytrącić go z równowagi, dzięki czemu jego czary są nieco skuteczniejsze i celniejsze.
- Zręczność - Dzięki solidnemu szkoleniu, walczy równie dobrze mieczem co miota zaklęciami, czyni to z niego niebezpiecznego przeciwnika.
- Doskonały słuch - Jeśli się skupi, to potrafi usłyszeć nawet najmniejszy szmer i stwierdzić z którego dobiega kierunku.

Słabe strony:
- Ból w kolanie - Czasami bez powodu łapie go ból który uniemożliwia mu bieganie. Na szczęście nie zdarza się to zbyt często.
- Boi się że przegra tę wojnę o wieżę, a jego zakon upadnie.
- Słabość do kobiet - generalnie nie może się oprzeć żeby nie spróbować poderwać jakiejś pięknej kobiety, lecz mimo wszystko w ich towarzystwie zachowuje zdrowy rozsądek.

Ekwipunek: Miecz przy pasie, bibułka i tytoń, krzesiwo i mieszek ze złotem.

Historia: Jego historia raczej nie należy do bardzo złożonych, lecz dla niektórych, którzy ją usłyszą może okazać się ciekawa. Kiedy był jeszcze małym dzieciakiem, gdzieś w wieku może 3 lat, został zabrany od swojej matki do zakonu magów i nie pamięta tego zbyt dobrze. Nie ma pojęcia jak wygląda jego matka, ani czy w ogóle żyję. Jego ojciec nigdy nic nie chciał mówić na ten temat i Mardon raczej już się nie dowie nic o niej, ponieważ jego ojciec już nie żyje. Jednak zacznijmy od początku. Po zabraniu od matki był wychowywany przez swojego ojca i innych magów, tak więc miotać prostymi zaklęciami zaczął już w wieku lat 12. Wprawdzie były to najprostsze zaklęcia, które nie wymagają koncentracji, jednak wśród swoich rówieśników już uchodził za guru. W wieku lat 17 został już pełnoprawnym członkiem zakonu Ignis i szybko wybił się na 3-ci stopień zaawansowania magicznego. Dużo czasu spędzał w bibliotece na czytaniu ksiąg oraz na treningach ze swoim ojcem, widać było po nim że lgnie do nauki i ma w sobie ten "płomień", który nie zgasł w nim do tej pory. Nie raz ruszał w boje razem z ojcem i nie raz ładnie oberwał, mimo to nigdy się nie poddawał. Nie można też zapomnieć, że oprócz ćwiczenia sztuk magicznych, wiele czasu spędzał na doskonaleniu sztuki walki tradycyjnym mieczem, szło mu naprawdę dobrze i był jednym z nielicznych magów, którzy oprócz wysokich umiejętności magicznych, potrafili biegle władać niemagicznym mieczem. Kiedyś postanowił sprawdzić własne możliwości w tej dziedzinie i wyzwał jednego z magów innego zakonu na pojedynek bez magii. Okazało się że osoba, z którą się pojedynkował, również biegle włada mieczem i podczas tego sparingu dostał dwie rany cięte na plecach układające się w literę 'X'. Tamten pojedynek przegrał i żyje tylko dlatego, że zanim rozpoczęli umówili się, że nie będzie to walka na śmierć i życie. Wśród innych uchodził za kujona, ale mimo to ludzie go lubili i szanowali. Nieraz zdarzało się, że młodsi od niego magowie przychodzili do niego, aby ich czegoś poduczył. Czasami się zgadzał, a czasami nie, wszystko zależne było od jego aktualnego humoru, zresztą już wtedy miał w sobie ten instynkt przywódczy. Kiedy Mardon skończył 30 lat, był już wysokim magiem z najwyższymi notami w swojej klasie i mistrzowsko władał ostrzem. Pewnego feralnego dnia, kiedy Mardon został w bibliotece aby douczyć się pewnych nie wytłumaczonych spraw magicznych, jego ojciec wraz z garstką najsilniejszych magów ruszył w bój i zdarzył się wypadek. Jeden z magów popełnił błąd i o mało nie zginął z ręki przeciwnika, życie uratował mu ojciec Mardona, sam niestety przy tym tracąc życie. Kiedy wieści dotarły do Mardona, był zrozpaczony, jakby nie patrzeć ojciec grał w jego życiu ważną rolę i to on nauczył go wszystkich sztuk magicznych które zna, oczywiście pomijając rzeczy które dowiedział się z różnego rodzaju ksiąg. Chwilowo byli bez mistrza, co odcisnęło na nich małe piętno, ale mieli na tyle szczęścia, że po śmierci jego ojca, sytuacja wśród magów przez chwilę była spokojna i wybory na nowego przywódcę zakonu rozpoczęły się bez problemów. Wszyscy którzy osiągnęli 5-ty stopień zaawansowania, mieli zostać poddani różnym próbom, aby ostatecznie wybrać najsilniejszego z nich. Podczas prób rzucali różne zaklęcia, od tych najsłabszych aż po te najpotężniejsze. Były też próby walki wręcz, które miały znaczenie w takim stopniu, że nie wszystkie zaklęcia są dystansowe, a mistrz musi być przygotowany na każdą sytuację. Mardon dawał z siebie wszystko, w końcu zależało mu za tym żeby być następcą ojca i nie dać plamy na rodowodzie rodziny. Kiedy wygrał, był szczęśliwy i dumny z siebie, nie spodziewał się że faktycznie mu się uda. Kiedy ostatecznie objął to stanowisko, inni magowie nie skarżyli się na niego. Przez 5 lat dobrze rządził, choć był surowy i wymagający, to skupiali się przede wszystkim na tych chwilach kiedy jego serce miękło i był niemalże innym człowiekiem. Ciągle stara się odnaleźć matkę, jednak stracił już nadzieję i jest pewien że już nie żyje, albo nie przebywa już na terenach Heathland.

Pozostałe:
- Piwo to jego paliwo.
- Wódką też nie pogardzi.
- W zasadzie to żadnym alkoholem i może w siebie wlać spore ilości.
- Nigdy nie przepuści okazji aby poznać się z jakąś przedstawicielką płci pięknej.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Ekashi
Truciciel/Zielarz


Funkcje : Milczący Administrator; Masakrator KP
Liczba postów : 42
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: I'm your Mastah Ignis   Sro Gru 04, 2013 1:35 pm


_________________
HADZIA!!!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
I'm your Mastah Ignis
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ariolandi ::  :: -
Skocz do: