Ariolandi.forumpolish.com
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karczma "The Drunken Dragon"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Dragon
Mistrz Ignis


Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Gru 02, 2013 1:07 am


Zwykła karczma na obrzeżach miasta, można tu wynająć pokój, napić się wina bądź piwa, czasami gra też tutaj okoliczny bard na swojej lutni. Zwykle jest tutaj dość tłoczno ale zawsze znajdzie się tu jakieś miejsce dla gościa. Ceny nie są wysokie, a jakość alkoholu jest naprawdę dobra.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Nie Sty 05, 2014 4:33 pm

Cibros, swoim zwyczajem, po kolejnej wykonanej misji - po zarobieniu jakichś pieniędzy - wstąpił do pobliskiej karczmy. Było dość chłodno, więc na swój zwyczajowy dostojny ubiór narzucił długi, gruby ciemny płaszcz. Zdjął go teraz i powiesił na krześle przy karcianym stole. Jego miejsce oczywiście było wolne, można powiedzieć zarezerwowane dla niego. Tym razem nie było wielu graczy, także kilka innych siedzeń było pustych. Mężczyzna uśmiechnął się do przechodzącej kelnerki i spokojnie poprosił o to, co zazwyczaj. Nie dużo zarobił tego wieczoru, więc wydać mógł jeszcze mniej. Cibros jak zwykle uśmiechnął się cynicznym uśmieszkiem, wyjął zza pazuchy swoje ulubione rękawiczki bez palców i założył je. Kobieta przyniosła mu kufel piwa, a on zapłacił jej jak należy. Karczma była dziś dość zaludniona. Młodzieniec, sącząc łyk piwa, spojrzał spod grubych szkieł swoich okularów na pozostałych graczy. Nic wielkiego, powinien sobie poradzić.
- To jak panowie? Gramy? - uśmiechnął się raz jeszcze i wyciągnął talię kart.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Nie Sty 05, 2014 5:11 pm

Aeris lubiła spędzać czas w bibliotece, to fakt. Z nosem w książkach czuła się jak ryba w wodzie. I nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie to że zdarzało jej się tkwić tam godzinami. Dzisiaj było tak samo- dopiero kiedy kurz, który osiadł na rzęsach zaczął drażnić oczy, a kości znieruchomiały na tyle że aż bolało kiedy się poruszała- podjęła dorosłą decyzję o opuszczeniu bezpiecznej i przytulnej biblioteki. Obmyła się z warstwy kurzu i doprowadziła do stanu użytku i wyszła. Cel wędrówki pojawił się sam. Iść gdzieś, gdzie mają jedzenie. Życie przez kilkanaście dni na samych półproduktach nie jest najlepszym pomysłem, tym bardziej jeśli są to surowa marchew i seler. Każdemu może się przejeść. Udała się do swojej ulubionej karczmy, ta jednak była zamknięta z powodu bójki. Niezbyt ucieszona tym faktem ruszyła dalej, aż wyszła z centrum miasta. Nogi zaprowadziły ją do "The Drunken Dragon".
W środku tłok. Aeris zmarszczyła nos i powoli ruszyła w stronę lady barowej. Karczma jak każda inna. Trochę duszno, trochę głośno. Miejsce idealne do przyswajania najbardziej skomplikowanych wiązanek wulgaryzmów. Norma. Minęła kawalerów raczących się trunkami i podeszła do tablicy wiszącej na ścianie. Przejrzała menu. Jak zawsze miała zamiar wybrać coś co brzmi najmniej niestrawnie, posłać barmanowi najcudowniejszy uśmiech (żeby przypadkiem nie przyszło mu do głowy dorzucić do potrawy jakichś dodatków od siebie), zjeść i wyjść. Taki był plan. Zobaczyła jednak, że jakaś grupka przy jednym ze stolików szykuje się do rozegrania gry. Aeris nie lubiła hazardu. Nigdy też nie próbowała swoich sił w grze. Zawsze jednak z fascynacją oglądała jak inni oddają się temu zajęciu, a szczególną radość sprawiało jej patrzenie jak dochodzi do rękoczynów i rozlewu krwi. Teraz więc również podeszła bliżej i dołączyła do niewielkiej grupy gapiów. Założyła ręce na piersiach na razie nie odzywając się nawet słowem.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 8:27 am

Cibros miał dziś całkiem szczęśliwy dzień. Jak dotąd z powodzeniem ogrywał swoich kompanów. Nie było to jakimś niewiarygodnym sukcesem - konkurencja była niemal żadna. Stary pijak, strażnik miejski po służbie i dwóch zwykłych mieszkańców liczących na uśmiech fortuny. Gdy kolejny raz los zesłał mu karetę - tym razem króli - rozejrzał się po małej grupie obserwujących ich gości. Dojrzał pewną młodą kobietę. To raczej nowość - pomyślał. Nie zdążył jej się przyjrzeć, lecz miał wrażenie, że nie jest zwykłym mieszkańcem miasta. Magowie mają nieco inne wyrazy twarzy, inną postawę... Ale to mogło być tylko złudne wrażenie. Inne pytanie zaraz nasunęło mu się do głowy. Co robiłby tu mag? Nieczęsto odwiedzają te okolice... Odgonił te myśli i wzrokiem znów powrócił do karcianego stołu. Zgarnął wygraną pulę, choć zaczynał dostrzegać czerwieniejące twarze swoich towarzyszy.
- Panowie, chcecie grać dalej, czy brak wam już funduszy? - zażartował ze swoim nieodłącznym, cynicznym uśmieszkiem.
To chyba nie był najlepszy pomysł. Podchmieleni i mocno zdenerwowani kolejną porażką karciarze zaczęli warczeć. Jak wściekłe psy, szukające ofiary.
- Grabarczyku, uważaj sobie, bo możesz dołączyć do swoich klientów - rzekł pijak, wygrażając Cibrosowi palcem.
Ten zaśmiał się tylko na to. Młodzieniec lubił swoją pracę i nie mógł zrozumieć co inni ludzie widzą w niej hańbiącego. Nie miał jednak ochoty na bójki - założył ulubioną marynarkę. Wstał więc od stołu, aby odejść. Zebrał swoje karty, schował do pudełka, a potem za pas. Stary jednak zdążył się już nakręcić i również wstał - w wiadomym celu. Nekromanta westchnął z rezygnacją, zdjął marynarkę, położył ją na krześle i podwinął rękawy koszuli. Poczekał aż pijak rzuci się w jego stronę i z łatwością wykonał zgrabny unik. Gdy ten nacierał na niego znowu schylił się i silnym, celnym ciosem trafił go w podbródek. Mężczyzna, jak gromem walony, padł bez ruchu na ziemię. Jeżeli obserwujący czekali na dłuższą bójkę pełną krwi, to się przeliczyli. Cibrosowi szkoda było tego człowieka, więc postanowił tylko odebrać mu przytomność.
- Ktoś jeszcze, czy mogę już założyć marynarkę? - zapytał groźnym głosem do pozostałych przy stole. Nieco przestraszeni siedzieli bez ruchu. - W takim razie dziękuję za miłą grę. - kiwnął im głową, ubrał marynarkę, wziął swój płaszcz i przesiadł się do innego stolika ze swoim kuflem piwa.
W gwoli ścisłości był to już ostatni niezatłoczony stolik w karczmie. Chociaż po przeszłej bójce wątpił, by ktoś zamierzał się do niego dosiadać. Wziął solidny łyk swojego piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 9:22 am

Przyglądała się grze nie zdradzając żadnych emocji. Z resztą, od razu zrozumiała że nie jest to profesjonalna rozgrywka. Wszyscy gracze starali się jak mogli, ale raczej cienko im to szło. Wyjątkiem był ciemnowłosy mężczyzna, który cały czas dawał im w kość. Aeris z rozbawieniem patrzyła jak inni czerwienią się i aż słyszała, jak pracują im trybiki w głowach. Gra zakończyła się, a ona chciała tak jak reszta gapiów zająć się swoimi sprawami. Jednak zauważyła że jeden z przegranych zapragnął pokazać wszystkim że ma więcej krzepy niż rozumu. Wiedziałam że tak będzie. Koło nich znowu ustawił się tłumek. Takie bójki w karczmach to nie jest może nic spektakularnego, ale przynajmniej coś się dzieje. Aeris była jednak raczej miłą osobą, więc kiedy zaczynało się robić zbyt gorąco, przeważnie rozdzielała zwaśnione strony. Nie życzyła nikomu żeby paradował do końca życia z poprzestawianą twarzyczką.
Prawie nikomu.
Ustawiła się wygodnie i czekała jak się wszystko potoczy. I aż otworzyła szerzej oczy ze zdumienia, kiedy walka zakończyła się szybciej niż zaczęła. Przez moment zastanawiała się co się właściwie stało. Przecisnęła się przez ludzi i przykucnęła przy leżącym na ziemi mężczyźnie. Oddychał. I wszystkie flaki miał na miejscu, kości całe, a krew nie brudziła podłogi. To było niezłe. Gdyby tak potrafiła, z pewnością miałaby większe szanse w starciu z silniejszym i cięższym przeciwnikiem. Chyba. A jeśli nie, to i tak warto nauczyć się czegoś nowego. W zasadzie to zawsze warto nauczyć się czegoś nowego. Jacyś ludzie próbowali cucić nieprzytomnego, a ona wstała i rozejrzała się za sprawcą zamieszania. Dostrzegła go przy jednym ze stolików. Nie zastanawiając się dłużej podeszła i przysiadła się do niego.
- To było niezłe. Właściciele karczmy z pewnością są wdzięczni, że nie muszą zdrapywać wnętrzności ze ścian.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 11:19 am

Uśmiechnął się do kobiety, która się dosiadła. Była to ta sama, na którą wcześniej zwrócił uwagę przy kartach. Nieczęsto słyszy jakiekolwiek komplementy - nieczęsto słyszy cokolwiek poza pijackimi obelgami. Zaśmiał się nieco zakłopotany.
- No cóż, z pewnością byłoby to problematyczne. - odpowiedział.
Piwo w kuflu niemal się kończyło. Upił kolejny spory łyk.
- Napijesz się czegoś? - spytał uprzejmie, zachęcającym tonem.
Wygrał ładną kwotę w karty, co nie zdarzało się codziennie. Mógł więc spokojnie pozwolić sobie, aby zapłacić za damę, która się do niego przysiadła. Co było także niecodzienne. Chyba wygląda niezbyt zachęcająco dla większości ludzi. Mężczyzna uśmiechnął się do siebie w myślach. Może ten dzień skończy się dobrze?
- Wybacz moje maniery. Jestem Cibros. - przedstawił się, schylając głowę. Zastanowił się chwilę, co jeszcze mógłby powiedzieć. Nie przyszło mu nic lepszego do głowy, więc powiedział jeszcze : - Miejscowy grabarz.
Przyjrzał się ponownie towarzyszce i tym razem nabrał już pewności, że była magiem. Magię da się od nich po prostu wyczuć. Zwłaszcza parając się ich zabijaniem - skrzywienie zawodowe. Cibros czasem się zastanawia, czy od niego także czuć nekromancję. Choć nie było to w tej chwili absolutnie istotne.
- Co dama taka jak Ty, robi w miejscu takim jak to?
Knajpa była rzeczywiście dość obskurna, w dodatku z dala od centrum. Grabarza zżerała ciekawość co przywiało do tego miejsca tak dostojną osobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 1:42 pm

Przyglądała mu się cały czas. W przeciwieństwie do niektórych klientów karczmy był ubrany czysto, schludnie. Z rozmów które usłyszała przy stole i samego spojrzenia mogłaby stwierdzić, że jest wykształcony. Ale nie była pewna.
Uśmiechnęła się. Oczywiście dobrze byłoby poprosić teraz o kufel piwa. Tylko że picie alkoholu nie było dobrym pomysłem. Miłość do trunków w połączeniu ze słabą głową to najgorsza z klątw. A nauczyła się już jakiś czas temu, że nie warto prosić o herbatę w takich miejscach. Ani to dobre ani dobrze nie wygląda. W jednej z karczm popełniła raz ten błąd i poprosiła o zieloną. Dostała wywar z mchu podany w kuflu. Ubaw po pachy, tylko w gardle nadal sucho.
- Dziękuję, nie piję.
Przeklęła się w duchu. Teraz wyjdzie albo na jedną z tych dam co to są zbyt górnolotne by pijać alkohole inne niż wino, albo na ciężarną. Nie wiadomo co gorsze w tej sytuacji. Chcąc jakoś zatuszować swój "nietakt" posłała mu kolejny uśmiech.
Grabarz? Włożyła trochę wysiłku w to, żeby nie widać było po niej jak bardzo jest zaskoczona. Pan Grabarz albo zaczyna kłamać, albo nie mówi mi wszystkiego. Nie dziwiło jej to za bardzo.
- Aeris.
Co, dlaczego nie powiedziała czym się zajmuje? Nie pyta. A ona chwalić się nie będzie. Na razie. Z resztą, bardzo prawdopodobne że wie. Ludzie często wiedzą. Spojrzała kątem oka na pochodnię wiszącą przy suficie i westchnęła w duchu.
Aż zmarszczyła brwi na jego pytanie. Właśnie. Po co ona tu...? Ach, no tak. Miała zjeść coś co nie jest marchewką i selerem.
- Miałam coś zjeść...- nie dało się nie usłyszeć zaskoczenia w jej głosie
Bo była zaskoczona. Jakby właśnie zdała sobie sprawę z tego, że jedzenie w takim miejscu może okazać się nie najlepszym pomysłem. Rozejrzała się jednak za menu. Wisiało akurat na ścianie, pełne jakichś dziwnych nazw. Machnęła ręką na dziewczynę w fartuchu przechodzącą obok i poprosiła o coś co jest świeże, ale nie aż tak żeby uciekło jej z talerza. Dziewczę pokiwało głową i zniknęło za barem.
- Zwykle chodzę do innej karczmy, ale niestety tam była dzisiaj krew i flaki.- usiadła wygodniej- A więc mówisz, że jesteś grabarzem? Nigdy nie spotkałam grabarza który tak dobrze by walczył.
W ogóle nigdy nie spotkała grabarza, ale o tym cicho sza.

Aj tam zaraz krew i flaki, bez przesady xD dop. Dragon~

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 2:53 pm

Uśmiechnął się słysząc, iż kobieta nie pije. Ale oczywiście rozumiał. Sam też nie był aż takim amatorem alkoholu. Pijał piwo, owszem, ale tylko wtedy, gdy bywał w mieście. Raz w tygodniu, jeden, może dwa kufle. Jedno mógł już stwierdzić o swojej towarzyszce na pewno. Ma piękny, czarujący uśmiech. Stanowczo z łatwością odwraca nim uwagę innych ludzi. Cibrosa także trochę dekoncentrował.
- Aeris... - powtórzył, jakby chciał je dobrze sobie zapamiętać. - Piękne imię, pani Aeris.
Zaśmiał się nieco na jej rozkojarzenie, gdy zadał jej pytanie o cel jej przybycia do "The Drunken Dragon". Wyglądała naprawdę uroczo. Nie wiedząc dlaczego teraz Cibrosowi przypomniała się robota, jaką będzie musiał zrobić po powrocie do domu. Trumna dla młodej dziewczyny. Dziwnie podobnej do siedzącej z nim kobiety. Może tylko mu się wydawało? Pewnie tak. Wrócił myślami do rzeczywistości, w której aktualnie się znajdował. Gdy kelnerka przechodziła obok, poprosił ją uprzejmie o drugi kufel piwa.
- Krew i flaki powiadasz? - zaśmiał się, zastanawiając się któż mógł narobić tam takiego bałaganu. - W takim razie dobrze, że i tutaj tego nie było. Owszem, jestem grabarzem. Jakby nie patrzeć, ludzie ciągle umierają. To daje jakąś pewność, że moja profesja nie umrze. - zaśmiał się z paradoksu jego słów. Śmierć jest wszechobecna w jego profesji. Jak i w całym świecie. - W dzisiejszych czasach trzeba umieć się bronić, czyż nie? A Ty czym się zajmujesz?
Pytanie było właściwie niemal retoryczne, jednak zadane z pełną ciekawością. A może kobieta akurat czymś go zaskoczy? Rzeczywistość często zaskakuje. Cały dzisiejszy dzień był dla Cibrosa jednym, wielkim zaskoczeniem. Ta rozmowa także. Ale cóż poradzić. Kelnerka w tej chwili przyniosła zamówienie.
- Pozwól. - skinął do Aeris, po czym zapłacił kobiecie za zamówienie swoje i towarzyszki, a ona zaraz zniknęła klucząc wśród stolików. Grabarz pociągnął łyk ze swojego kufla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 3:23 pm

Kąciki jej ust uniosły się lekko do góry kiedy sprawił jej komplement. Jaki czarujący.
W karczmie wciąż było tłoczno. Aeris znowu rzuciła ukradkiem spojrzenie na pochodnię. Ogień ją uspokajał. Kojarzył jej się ze spokojem. Ze spokojnym płomyczkiem, który w razie potrzeby bez problemu przemieni się w niszczący pożar. Aż jej się przypomniało jak kiedyś przez przypadek podpaliła stodołę. Ale to było dawno.
Zaśmiała się.
- Masz rację, dla ciebie klienci zawsze się znajdą.
A więc jednak zapytał. Cóż, nie dziwne. Też wolałaby wiedzieć, z kim ma do czynienia. Założyła niesforny kosmyk czerwonych włosów za ucho. Ludzie różnie reagowali na wieść że jest magiem. Niektórzy byli ciekawscy, inni sceptyczni. Jeszcze inni kończyli szybko rozmowę.
- Należę do Zakonu Ignis.- odparła szczerze- Ale raczej nie robię tam nic ciekawego.
To drugie może mijało się odrobinę z prawdą. Ale tak tylko troszeczkę. W końcu co dla jednego jest ciekawe, innemu może się wcale nie podobać. Tak więc Aeris miała czyste sumienie. Brawo, Aeris.
Podziękowała mu, kiedy za nią zapłacił. Miała swoje pieniądze, ale wiedziała też że powinno się pozwalać mężczyznom na płacenie za siebie. To im trochę podbudowuje ego. No i jest bardzo miłe. Ona nie była typem kobiety wyzwolonej, więc wszyscy byli szczęśliwi. Popatrzyła na niego badawczo. Przysiadła się tutaj, żeby o coś zapytać.
- Jak to zrobiłeś, że tamten pijak stracił przytomność po jednym uderzeniu?- po namyśle dodała- I gdzie się tego nauczyłeś?
Podparła podbródek dłonią nie spuszczając z niego spojrzenia.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 4:26 pm

Tym razem Cibros dostrzegł, iż kobieta spogląda na ogień. Może zabrzmieć to dziwne, ale jego także uspokajał widok zwłok. Martwi są jakby weselsi od żywych. Jakby mieli jakieś niewyjaśnione poczucie szczęścia, spokoju. Czasem aż naprawdę miło popatrzeć. Nie wspominając już o Marcusie - jego spreparowanym szkielecie i najlepszym przyjacielu jednocześnie. Pocieszne ma te kości jarzmowe i te nagie zęby. Aż uśmiechnął się do siebie w duchu na myśl o nim. Gdy usłyszał o zakonie, skinął głową.
- Wyglądasz na maga - odpowiedział z uśmiechem. - Znacznie różnią się od ludzi. Mają we krwi pewną dostojność, coś wyjątkowego, jakiś taki.... Czar.
Nie ma co, dziś udają mu się dowcipy słowne. Chociaż nie był pewien, czy powinien był to mówić. Nie jest dziwne, że zwyczajny grabarz, w obskurnej karczmie na obrzeżach miasta tłumaczy różnice między magami a zwyczajnymi ludźmi? Mógł mieć jedynie nadzieję, że kobieta nie dostrzeże tej małej nieścisłości. Domyślał się jednak, że fakt ten zbytnio kole w oczy, aby go pominąć. Zwłaszcza, że jego towarzyszka była raczej inteligentną osobą.
- Ignis. A więc dlatego ogień, huhm? - zapytał z uśmiechem, kierując swój wzrok, jak poprzednio Aeris na pochodnię, wiszącą na ścianie.
Był nieco zaskoczony tą nagłą zmianą tematu. Ale szybko wrócił do siebie.
- Otóż jest kilka miejsc na ciele człowieka, które są słabymi punktami. Jeśli mocno uderzysz w podbródek - przeciwnik traci przytomność. Dostatecznie mocne uderzenie w skroń może nawet zabić. - rzekł tonem niemal znawcy.
Następne pytanie jednak trochę go rozkojarzyło. Gdzie się tego nauczył? Niezbyt mądrze byłoby powiedzieć, że specjalizuje się w nekromancji i zabijaniu innych magów. Powiedział więc pierwsze, co przyszło mu, w miarę sensownego, do głowy.
- Nauczyłem się tego od starego przyjaciela, lata temu. Dlaczego pytasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 4:50 pm

Schlebiło jej to. Że wygląda na maga. Rodzina od zawsze wpajała jej, że jest to powód do dumy- przecież był. I nie chodzi tu wcale o to że można sobie odpalić fajkę bez krzesania ognia, a i z takimi opiniami spotkała się na mieście. Czuła że Zakon jest jej drugą rodziną. To jasne że nie lubiła wszystkich, ale mimo wszystko. Wiedziała że ma na kogo liczyć. Tak więc to co powiedział Cibros było bardzo miłe. Tak miłe, że też chciała powiedzieć coś miłego. Na szczęście ugryzła się w język zanim palnęła "tak, ty też wyglądasz na grabarza", to by mogło zabrzmieć dziwacznie. Jednak kiedy zachwyt minął, wpadła na coś innego.
- Czar? Cóż, niewielu ludzi mówi mi że jestem czarująca. Czyżbyś się na tym znał?
Przyniesiono jej posiłek. Aeris ze zgrozą stwierdziła, że na talerzu są truskawki. Leży jakaś padlina, chyba dziczyzna, a na niej truskawki. Przeklęła w duchu i widelcem pozrzucała owoce na dalszą część talerza. Swoją drogą, kto podaje mięso z truskawkami? Zabrała się za jedzenie.
Przełknęła i pokiwała głową.
- Tak. Potężny ogień.
Patrzyła na niego uważnie kiedy mówił. Te punkty na ciele to świetna sprawa. Musi na kimś poćwiczyć. Mogłaby nokautować z zaskoczenia, na przykład nachalnych kawalerów którzy też zdarzali się od czasu do czasu. Po prostu padaliby na podłogę, a nie uciekali wrzeszcząc, z płonącym tyłkiem. Robili wtedy zbyt dużo hałasu.
- Zabić? Brzmi groźnie. Ale utrata przytomności to dobra opcja. Wiesz, mam starszych braci którzy czasami zachowują się jakby mieli po dziesięć lat.
Od starego przyjaciela lata temu. Wcale nie brzmi jakby chciał się wyłgać.
- Z ciekawości. To chyba nie jest umiejętność przydatna przy grabarstwie, prawda?

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 6:25 pm

Cibrosowi wydawało się, że dostrzegł jakiś błysk w oczach Aeris. Nie umiał prawić komplementów, zawsze stara się być po prostu szczery i miły. Kobieta wydawała się być zadowolona, więc jemu także udzielił się dobry nastrój. Znów upił trochę swojego trunku.
- Ależ jesteś niesamowicie czarująca. - uśmiechnął się. Spodziewał się pytania, które zaraz padło i na szczęście miał przygotowaną na nie odpowiedź. - Czy się znam? Skąd! Proste obserwacje mieszkańca miasteczka wręcz obleganego przez magów.
Nie skłamał wcale. Każdy co bystrzejszy obywatel mógł to dostrzec. A magowie rzeczywiście niemalże oblegają miasto. Przyglądał się jak z dość zniesmaczoną miną jego towarzyszka rozgrzebuje truskawki z mięsa. Kto u licha podaje mięso z truskawkami?! Spoglądał więc ze zrozumieniem na jej poczynania. Mięso nie wydawało się wcale takie złe - dla osoby niezbyt wybrednej. Chociaż wygląd to zawsze co innego aniżeli smak.
- Jak to jest w zakonie? - zapytał zaciekawiony.
Zawsze zastanawiało go jak wygląda życie w jakiejś wspólnocie. Nigdy do żadnej nie należał, więc nie mógł sobie wyobrazić, jak to jest. Mieszkać z innymi ludźmi, ludźmi podobnymi sobie. To pewnie miłe uczucie. Chociaż Cibrosowi nie przeszkadzała jego samotnia. Raczej niechętnie jest odwiedzany, ale takie uroki mieszkania prawie na cmentarzu.
- Śmierć to efekt w skrajnych przypadkach. - podkreślił. - Ale masz rację. Pozbawianie przytomności to bardzo dobra opcja.
Nie skomentował faktu o jej braciach. Puścił to mimo uszu. Nie mógł myśleć o jakimkolwiek, czyimkolwiek rodzeństwie. Zaraz przypomniałaby mu się jego siostra. Jego podświadomość już mimowolnie ignorowała słowa : rodzeństwo, brat, siostra, rodzina.
- Przydatna, jeśli zmarli, którzy powrócili próbują być nieposłuszni - zażartował.
Ponownie palnął głupotę. Miał nadzieję, że Aeris odbierze to jako dowcip. W sumie w takiej właśnie intencji słowa te zostały wypowiedziane. Może nie dostrzeże w tym nic dziwnego. Dlaczego miałaby? Cibros, przynajmniej taką miał nadzieję, nie wyglądał na nekromantę. Ale czy można mieć pewność...? Chyba nie. Tak czy siak zakrył to wszystko śmiechem i kolejnym łykiem piwa z kufla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 7:01 pm

Mówił z sensem. Ale szósty zmysł kopał ją mocno w tyłek, krzycząc i dobijając się do jej podświadomości. Zignorowała to na razie. Skończyła posiłek i przesunęła talerz na brzeg stołu. Rozparła się wygodniej na krześle i starała się wiercić w nim dziurę za pomocą spojrzenia.
Zastanowiła się kiedy zapytał o zakon. Raczej nie lubiła się dzielić spostrzeżeniami z tego kręgu z osobami obcymi. Wiadomo- różne typy się trafiały. Ale przecież nie są jakąś sektą, nie żyją w ukryciu.
- Codziennie pobudka o czwartej trzydzieści, uroczyste zebranie w jednej z tajemnych sal. Rozpalamy ogromne ognisko, rozbieramy się do naga i skaczemy dookoła niego, kiedy nasz Mistrz odśpiewuje pieśni pochwalne.- zaśmiała się z własnych słów. Dobrze że nikt z Ignis tego nie słyszał. Miała nadzieję że tak zostanie. - A tak na poważnie, to nie wyobrażam sobie innego życia. Jak w każdej społeczności, zdarzają się czarne owce, ale jesteśmy jak rodzina. Trochę. Spędzamy ze sobą dużo czasu, jesteśmy dla siebie mili i zgryźliwi, lojalni i surowi.
Zamyśliła się nad tym przez chwilę. Nie potrafiłaby żyć sama. Od małego miała wokół siebie swoją dużą, biologiczną rodzinę, teraz ma też Ignis. Czułaby się mała i bezużyteczna jako jednostka. I mimo iż woli samotność, źle byłoby jej bez tych wszystkich ludzi.
Aż uniosły się jej uszy na jego ostatnie zdanie. Cibros coś bardzo próbuje wzbudzić w niej dziwne odczucia. Szósty zmysł znowu zajął się jej tyłkiem, ale nie dała po sobie poznać że w jakikolwiek sposób ją to zaniepokoiło. Zaśmiała się.
- Gadasz jak wykapany nekromanta... Hej, nie uważasz że to by było ciekawe? Grabarz- nekromanta.
Wciąż świdrowała go spojrzeniem.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 7:15 pm

Atmosfera zaczynała się powoli psuć. Czyżby miała coś podejrzewać? Trzeba to koniecznie zamaskować, jak najszybciej. Zmienić temat, zająć się czymś innym. Dobrze, że zaczęła opowiadać o zakonie. Słuchał przez chwilę. Znów padło jedno z tych słów. Tym razem rodzina. Aeris nie wiedząc dlaczego dobierała słowa tak, by wprowadzić Cibrosa w pełne rozkojarzenie. Oczywiście niespecjalnie, jednak całkowicie skutecznie. Zaśmiał się na jej opowieść. Całkowicie
- Pewnie miło jest przebywać z ludźmi... - uśmiechnął się i zaraz dodał - ...żywymi.
Myślał nad słowami Aeris. Wygląda na szczęśliwą w zakonie. Ciekawe czy... Musiał aż potrząsnąć głową aby odgonić te myśli. Nie może myśleć o siostrze. Nie było tamtych lat. Jego życie zaczęło się w wieku lat 17. Całe życie wędruje, taki jest jego los. Czarodziejka powiedziała słowa, których się obawiał. Bystra. Cholernie bystra z niej osoba. Trzeba to zatuszować. Dobrze, że Cibros miał w tym jakąś wprawę. Zaśmiał się wesoło na jej słowa.
- Hahaha, rzeczywiście brzmi niesamowicie. Może kiedyś komuś wmówię, że jestem nekromantą? Może obrósłbym legendą? - śmiał się radośnie wypowiadając te słowa.
Czuł na sobie jej uważny wzrok. Nie mógł jednak ulec. Nekromancja to ciężki kawałek chleba, zresztą nierzadko potępiany. Szkoda byłoby odstraszyć od siebie tak miłą osobę. Chociaż nie uciekła słysząc, że jest grabarzem, więc może....? Nie, to zły pomysł, okropny pomysł. Nie musi wiedzieć. To przecież nieistotne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 7:48 pm

Zaśmiała się.
- Dobre. Warto było zostać grabarzem chociażby dla tych dowcipów.
Kurcze, musi pomyśleć nad jakimiś dowcipami dla magów. To by było fajne, tak sobie rzucić jakimś zdaniem, a wszyscy by się śmiali myśląc "kurcze, dobre. Że też nie jestem magiem...". Tak, Aeris przez chwilę pomyślała że fajnie byłoby być grabarką. Ale tylko przez chwilę. Aż dreszcz ją przeszedł.
Na jego twarzy przez ułamek sekundy przebiegł dziwny grymas. Nie uszło to jej uwadze. Powoli dopuszczała do siebie szósty zmysł, który za wszelką cenę próbował przekazać jej jakąś wiadomość. Szkoda że nie potrafił mówić ludzkim językiem, wszystko byłoby prostsze.
Uniosła dumnie brodę. Teraz twój ruch. Tak, to wszystko zaczynało powoli przypominać jakąś pieprzoną grę. Podchodzili i zwodzili się, takie właśnie miała wrażenie. Ale wciąż- to były tylko przeczucia. Tylko, czy aż?
- Spróbuj. Ja bym ci uwierzyła.
Przestała się uśmiechać, ale wciąż na niego patrzyła. Gdzieś w tle usłyszeli zegar bijący pełną godzinę, jakby dla podkreślenia słów Aeris. Ciekawe co powiesz teraz. To robiło się naprawdę interesujące. Gdzieś w oddali, kątem oka widziała płomień pochodni. A pod ubraniem czuła twardą rękojeść swojego tanto.
I tu już nawet nie chodziło o to, że chciała zdemaskować kim jest Cibros. Po prostu... Zaintrygował ją swoją osobą. A kiedy Aeris chce się czegoś dowiedzieć, to się tego dowiaduje, choćby nie wiem co. W książkach jest to o tyle proste, że autor prędzej czy później zapozna nas ze wszystkimi faktami. W życiu nie ma autora. A raczej jest ich wielu. Informacje musimy wyszarpać sami.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 8:07 pm

Uśmiechnął się.
- Lubię swoją pracę.
Bo rzeczywiście naprawdę ją lubił. W zaciszu swojego małego, obskurnego, szarego domku mógł zająć się sobą i swoimi sprawami. Roboty nie brakowało. To trumna, to tablica nagrobna, przygotowania ciał lub w ogóle pogrzebu, sprzątanie kaplicy... Zawsze miał jeszcze Marcusa, swojego najwierniejszego kompana, w każdej niedoli, każdym nieszczęściu jakie go spotykało. Dobrze mieć spreparowany szkielet... To lepsze niż.... Wszystko inne, prawda?
- Może po prostu mam nieco grobowy humor.- zażartował ponownie. Na kolejne słowa Aeris znów się uśmiechnął. - Czyli mam dar przekonywania, co? To chyba dobrze.
Potrafił zawsze przywołać ten niewinny, wesoły uśmiech. Cóż, rozmawiając ciągle o zmarłych i śmierci trzeba się uczyć. Usłyszał bicie zegara. Lubił ten dźwięk. Koił jego nerwy. Chyba czas zacząć zbierać na zegar pomyślał sobie. Ciekawe jak bardzo kobieta jest zdeterminowana by poznać jego sekrety. Miał nadzieję, że nie dane mu będzie się tego dowiadywać. Przecież nie ukrywa nic wielkiego.... Tylko milion małych rzeczy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 8:37 pm

Cibros na szczęście nie pochwalił się Aeris swoim przyjacielem. To byłby zdecydowanie nadmiar informacji. Skręcało ją na myśl że spędza tyle czasu z zimnymi, bardzo nieżywymi trupio trupimi trupami. Odczuwała coś na kształt współczucia, a on mówi że mu się to podoba. Była też pełna podziwu. Musiał mieć nerwy ze stali. Co nie zmienia faktu, że ukrywa coś ważnego.
Kurde. Grobowy humor. Jak on to robi? Ciul z trupami, te żarty rekompensują wszystko. Nie Aeris, skup się. Pamiętaj o informacjach. Informacje to chleb dla umysłu. A umysł jest strasznym łakomczuchem, szczególnie twój. Szczególnie teraz.
Popukała palcami w stół. Znowu odbił. Teraz jej ruch.
- Zastanówmy się nad tym. Mówię o tym, co by było gdybyś był grabarzem-nekromantą. Oczywiście czysto hipotetycznie- znacząca cisza- To by było genialnie proste. I tak masz do czynienia z trupami, pewnie gdzieś, gdzie inni nie mają wstępu. Gdzie nawet nie chcą mieć wstępu. Nikt by nic nie podejrzewał. A i na pewno miałbyś jakiś cel. Zmarli mają wiele sekretów. Mógłbyś zyskać. Co? Pieniądze- to najprawdopodobniejsza opcja- ale jaką drogą? Przemytnik? Szpieg? Morderca? To by dopiero było coś, nie uważasz?
Uśmiechnęła się, ale jakoś inaczej. Cały czas improwizowała, starając się wyczytać coś z jego twarzy. To było jak zabawa w ciepło-zimno. Po omacku. Ale naczytała się zbyt wielu książek żeby odpuścić sobie takie małe rozeznanie. Oparła łokcie na blacie stołu i pochyliła się niżej, nie tracąc kontaktu wzrokowego. W oczach widać wszystko.
- Czysto hipotetycznie.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 9:03 pm

Cibros jak zwykle nie mógł zrozumieć co dziwnego, niecodziennego czy nawet odstraszającego widzą inni w jego pracy. Trupy jak trupy - w końcu też ludzie tylko troszkę weselsi i... zimniejsi. A poza tym, zawsze można sprawić, żeby wyglądali jak normalni ludzie. Może z dozą rozkładu i trupiego odoru, ale jednak! Mogą chodzić, poruszać się.... I tak dalej. Aeris wciąga go w dziwną psychologiczną grę. Kiedy ona się zaczęła? Pewnie już jakiś czas temu. To jak karty. Dziś miał szczęście, może teraz także mu się uda.
- Pieniądze? - zmarszczył brwi. - Jak widzisz raczej mi na nich nie zależy.
Miał na myśli oczywiście hazard. Z reguły to jedyne, poza jedzeniem, na co mógłby wydawać swoje marne groszaki. Teraz też postanowił kupić zegar, ale to nie jest istotne. Właśnie został posądzony o umiłowanie pieniędzy. Nieco go to uraziło. Ale zaraz znów się uśmiechnął.
- Hipotetycznie masz rację. Na wszystkim można zyskać, prawda? - uśmiechnął się swoim zwyczajowym cynicznym uśmiechem. - Na magii także. Taki ogień.  Zwykłych ludzi sama myśl o jęzorach ognia bywa paraliżująca. Lęk przed potęgą płomienia... Najemny morderca. Dowodów brak, chyba, że ktoś grzebałby w popiołach. Czyż nie?
Cibros pogrywał sobie. Ale cóż innego mu pozostało? Trochę piwa w kuflu. Niegłupi pomysł. Upił go trochę. Czasem zastanawia się, dlaczego ludzie zawsze muszą dociekać. Coś, co nie jest ich sprawą nie powinno ich interesować. I jak tu nie kochać umarłych. Nie zadają zbędnych pytań, są grzeczni i spokojni. A kobieta, z którą teraz siedział, wyglądała jakby naprawdę dla informacji chciała wyrządzić mu nie lada krzywdę. Może to zrobi. Cibros nie użyje swojej magii w tym miejscu. Najwyżej będzie unikał ciosów, lub jakoś postara się ją obezwładnić. Ciekawa osoba, choć stanowczo zbyt ciekawska...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 9:27 pm

Jeśli Cibros poczuł się urażony wzmianką o pieniądzach, to bardzo dobrze że Aeris nie powiedziała na głos tego co czaiło się w zakamarkach jej umysłu, a co również tutaj nie zostanie napisane.
Nie uśmiechała się. Na jej twarzy wciąż pozostawała ta sama grobowa hehehehe... mina. Uniosła tylko lekko kąciki ust kiedy zasugerował, że i ona mogłaby bawić się na boku z ogniem. I do tego jeszcze to o popiołach. Szkoda że nie został wieszczem, dobry talent się zmarnował. Miała nadzieję że jest przynajmniej dobry w oprawianiu zwłok.
- Grabisz sobie.
Powiedziała to, po czym prychnęła niepohamowanym śmiechem, bo dopiero zorientowała się co powiedziała. Też mogłabyś być grabarzem. Zaczynasz dowcipkować, a na pewno po jakimś czasie pozbyłabyś się trupowstrętu. Chwilę zajęło jej powrócenie do poprzedniego stanu. Znowu uśmiechała się do niego łagodnie. Przeciągnęła się.
- Na szczęście jesteś tylko grabarzem. Nekromancja to niebezpieczne zajęcie, a szkoda by było gdyby coś ci się stało. No i oczywiście mógłbyś popaść w jakiś konflikt z prawem. Wtedy dopiero byłoby przykro.
Przetarła oczy bo już zaczynały boleć od tego wpatrywania się. Dlaczego nie chciał jej powiedzieć? Tak bardzo się starała. Doceniłby to. Ech, mężczyźni. Ale nie zamierzała odpuścić, o nie. Będzie tu siedziała tak długo aż powie.
Tak, to była taka groźba.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Game Master



Funkcje : Game Master, GM
Liczba postów : 4
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Pon Sty 06, 2014 11:13 pm

GM: Kiedy rozmawialiście sobie w najlepsze, facet którego ogłuszył Cibros, odzyskał przytomność i po cichu wyszedł. Jednak kiedy wrócił, nie był już sam, przyprowadził ze sobą kolegę pokaźnych rozmiarów, a dokładniej to mógł zostać nazwany "kupą mięcha". Mężczyzna nie dość, że był wysoki, to w dodatku dysponował pokaźnych rozmiarów mięśniami, kiedy podszedł do stolika przy którym siedzieliście, wyciągnął Cibrosa za ubranie i przeciągnął nim na drugą stronę. Aeris: Jesteś tak zdezorientowana, że nawet do ciebie nie zdążyło jeszcze dotrzeć, co tak naprawdę się stało. Cibros: Leżysz na podłodze, wiedząc tylko, że nagle ze stolika wyciągnęła cię wielka łapa. Leżysz na ziemi i próbujesz dojść do tego, co się właśnie stało. Zaznaczam jeszcze, że facet którego ogłuszyłeś stoi niedaleko Aeris i w ręku ma przygotowaną deskę.
Po ich minach wygląda na to, że żadne próby rozmowy na nich nie zadziałają.

Kolejka: Cibros, Aeris, GM.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Wto Sty 07, 2014 4:43 pm

Cibrosowi zajęło kilka sekund zrozumienie całej sytuacji, jednak nie musiał rozumieć, aby momentalnie podnieść się z ziemi. Był bardzo zwinny i szybki, czego na szczęście mogło brakować temu baleronowi, który zamierza go zatłuc. Nie zamierzał stać w miejscu. Przyglądał się przeciwnikowi w ruchu. Mógł wyglądać nieco jak miotające się bez celu zwierzę, ale miało to swój cel. Dezorientacja, zyskanie na czasie. Z każdą chwilę przewaga Cibrosa będzie rosła. Potrzebował trochę czasu i miał nadzieję, że zdoła sobie go kupić. Powoli zaczynał się skupiać. Postanowił rzucić cicho jedno zaklęcie. Nikt nie powinien zauważyć. To zaklęcie pierwszego stopnia, więc nie może się nie udać. Znał je od małego, było proste, ale przydatne. Rzucił promień osłabienia. Zwyczajni ludzie i tak nie mogliby go dostrzec. Przyda się drobna pomoc w walce wręcz. Zobaczymy jak to się potoczy. Grabarz wciąż się rozgrzewał. Lekko odrywał stopy od ziemi, trzymając ręce na wprost twarzy, tworząc szczelną gardę. Każda minuta zmniejszała szansę na porażkę. Poradzi sobie, robił to już nie raz... Prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Wto Sty 07, 2014 6:40 pm

Przez dłuższą chwilę była w zbyt wielkim szoku, aby jakkolwiek zareagować. A więc siedziała sobie dalej przy stole, z nóżką na nóżce i przyglądał się temu wszystkiemu, pełna elegancja. Potrząsnęła głową i wstała. To bardzo nietaktowne przerywać komuś rozmowę, zwłaszcza że Aeris bardzo chciała dowiedzieć się co takiego do ukrycia ma jej towarzysz. I bardzo nie podobało jej się, że źródło informacji może zaraz zostać pobite.
Przeciwnik był wysoki i dobrze zbudowany, odpadało więc rzucenie się na niego z pięściami, gryzienie i drapanie. Nie chciała na razie wyskakiwać z ogniem. Wzięła więc do ręki kufel, z którego jeszcze przed chwilą pił Cibros i wykorzystując fakt, że wszyscy stwierdzili że nie warto się nią zajmować podeszła bliżej i wymierzyła nim cios w głowę goryla.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Game Master



Funkcje : Game Master, GM
Liczba postów : 4
Join date : 19/12/2013

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Wto Sty 07, 2014 9:19 pm

GM przemawia: Cibros: Twój promień osłabienia nie na wiele się zdał, wprawdzie jego siła nieco spadła i jest lekko zdezorientowany, to nadal może cię nieźle poturbować. Ryknął tylko: Co to za sztuczki?! Zatłukę cię! Kiedy oberwał kuflem od Aeris, ten roztrzaskał się na głowie olbrzyma, ale nie pozbawiło go to przytomności. Wpadł w furię i zaczął wymachiwać rękoma we wszystkie strony. Aeris: Musnął cię lekko po policzku, lecz było blisko i mogłabyś właśnie zbierać zęby z podłogi. Cibros: W twoim przypadku było nieco gorzej, mimo twoich świetnych uników oberwałeś jego wielką pięścią w brzuch, na tyle mocno, że poczułeś dość wyraźnie to uderzenie. Pamiętajcie jednak że z tyłu ciągle jest facet którego ogłuszył wcześniej Cibros, który widząc że jego duży kolega ma kłopoty, ruszył z szarżą na Aeris.
Aeris: Masz problem. Za tobą szarżuje na ciebie facet z deską, a z drugiej strony, zbliża się kolejne uderzenie olbrzyma i tym razem może trafić.
Cibros: Twoja sytuacja też nie jest najlepsza, ledwo możesz złapać oddech, a olbrzym w każdej chwili może cię kopnąć w twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cibros
Grabarz/Nekromanta


Liczba postów : 48
Join date : 02/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Sro Sty 08, 2014 2:34 pm

Cholerny kolos, pomyślał Cibros. Nie próbował na siłę złapać oddechu, wiedział, że na nic się to nie zda. Oddychał szybko i płytko, przepona musi wrócić do siebie. Coś jednak musi zrobić. Wpadł mu do głowy pewien pomysł, dość sprytny. Każdy inaczej reaguje na to zaklęcie, miał jednak nadzieję, że jego przeciwnik skuli się i padnie na ziemię - jak cała reszta ludzi. Musiał poczekać jednak chwilę, Aeris musi trochę odejść. No dalej Aeris, odsuń się, odsuń! Myśli Cibrosa kręciły się wokół tego, aby nie narazić jej i siebie na niebezpieczeństwo. Przepona wracała szybko do normy. Nie miał czasu. Zaintonował zaklęcie "Cierpienie", wziął duży haust powietrza i rzucił się schylony w stronę Aeris, żeby odsunąć ją od olbrzyma, jednocześnie samemu wydłużając do niego dystans.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aeris
Mag


Liczba postów : 39
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   Sro Sty 08, 2014 3:54 pm

Szkło rozsypało się jej w rękach. Trzymała jeszcze zdezorientowana rączkę od kufla. Jak można mieć tak twardy łeb? Odskoczyła kiedy zaczął machać rękoma na wszystkie strony. Było blisko. Usłyszała jak za sobą drugiego mężczyznę. Zacisnęła usta. Teoretycznie mogłaby spróbować przejść pod jego nogami, ale prędzej by ją staranował. Poza tym jest jeszcze tamten kamiennogłowy. Przymknęła delikatnie oczy chcąc użyć odrobiny magii. Miała zamiar zrobić coś widowiskowego, raczej żeby się wystraszyli niż zostali poparzeni. Nie chciała puścić tego miejsca z dymem. Zanim jednak udało jej się cokolwiek zrobić, poczuła jak coś popycha ją z dużą siłą. Straciła równowagę i z impetem upadła na podłogę, przy okazji przeturlała się trochę dalej.

_________________

      Hello darkness, my old friend,
      I've come to talk with you again,
      Because a vision softly creeping,
      Left its seeds while I was sleeping,
      And the vision that was planted in my brain
      Still remains within the sound of silence.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karczma "The Drunken Dragon"   

Powrót do góry Go down
 
Karczma "The Drunken Dragon"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Rezerwacja Postaci
» Karczma "Męty i odmęty"
» Karczma
» Karczma "Pod Niedźwiedziem"
» Karczma "Mały Pony" i Stajnie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ariolandi ::  :: -
Skocz do: