Ariolandi.forumpolish.com
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stary cmentarz w środku lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Stary cmentarz w środku lasu   Pon Lis 25, 2013 6:49 pm


Kiedyś był to naprawdę duży cmentarz a pochowanych osób było tu więcej niż masz włosów na głowie. Po latach przestali przychodzić tutaj ludzie i cmentarz zarósł, jest tutaj bardzo niebezpiecznie, nekromanci odprawiają tutaj swoje czarne sakramenty i czasami można zobaczyć tutaj chodzące trupy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   Nie Sty 12, 2014 12:09 am

Był środek nocy, Dragon normalnie spał już o tej porze, aby być znośnym dla swoich ludzi z zakonu, jednak dziś było inaczej. Postanowił wybrać się do lasu i udać się do miejsca, które miało ciekawą reputację. Niektórzy ludzie mawiali że żywe trupy tu chodzą, to może być ciekawe doświadczenie, jeżeli było to prawdą. Może nawet spotka jakiegoś nekromantę, chętnie zamieni z takim kilka słów. Ubrał się w szatę wyjściową dla niepoznaki, więc w tym świetle początkowo można było nie rozpoznać jego tożsamości. Słyszał wokół szum wiatru, a gdzieniegdzie miał wrażenie jakby słyszał jakiś ruch i to nie zwyczajny, a raczej nieporadny. Przygotowany był tutaj na wszystko, gdyby zobaczył żywego trupa, raczej specjalnie by się nie zdziwił. Przysiadł na jednym ze zniszczonych nagrobków i wsłuchiwał się w las oraz patrzył w pustą ciemność. Wyciągnął jednego z wcześniej przygotowanych papierosów i odpalił go krzesiwem. Przez chwilę jedyną rzeczą jaką widziały jego oczy, był gęsty kłąb dymu wydostający się z jego ust. Mógłby wprawdzie rozjaśnić sobie teren ogniem, jednak wolał nie tracić many na darmo, wolał być w każdej chwili przygotowany, a gdyby zabrakło mu many to mógłby mieć problem, nawet jeśli doskonale władał standardowym mieczem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Falion
Zastępca Przywódcy Nekromantów
avatar

Liczba postów : 12
Join date : 18/12/2013

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   Nie Sty 12, 2014 8:35 am

W gruncie rzeczy, Falion nie miał żadnego ważnego powodu na przebywanie w środku nocy na cmentarzu. Nie przybył tutaj ani z powodu plotek, które na temat tego miejsca krążyły, bo doskonale wiedział, że to wszystko pic na wodę, ani w celu szlifowania swoich umiejętności. Wszystkie zaklęcia, których potrzebował i tak miał już opanowane do perfekcji, a wbrew powszechnej opinii, cmentarze nekromancie wcale nie pomagały. Teoretycznie - czysto teoretycznie - mógłby znaleźć najświeższy grób, pogrzebać się trochę w błocie i ożywić kogoś takiego, ale osobiście nie praktykował ożywiania ludzi. Ludzie byli problematyczni, wszelkie inne duchy były dużo prostsze do kontrolowania, więc po co się męczyć?
Być może był tutaj, bo wśród pozostałości po umarłych czuł się lepiej, niż wśród żywych. Nigdy nad tym się nie zastanawiał, więc potrzebowałby dłuższej chwili, by być w stu procentach pewnym. Przechadzał się wolnym krokiem pomiędzy nagrobkami; na cmentarzu nie była wytyczona żadna konkretna alejka czy ścieżka, dlatego nawigacja była dość trudna. Na szczęście - nie dla niego. Był tutaj już tyle razy, że mógłby zamknąć oczy i wciąż nie straciłby orientacji. Jego wzrok automatycznie skierował się na samotną postać siedzącą na jednym z nagrobków. Falion mógł wręcz poczuć, jak bardzo burzy się dusza, do której należał.
- Siedzenie na czyimś grobie nie jest zaliczane do najuprzejmiejszych zachowań. - Powiedział neutralnym tonem, mając na myśli bardziej dobro duszy, niż jakąkolwiek chęć rozmowy. O nie, bez ludzi żyłoby mu się zdecydowanie lepiej, ale że, chcąc nie chcąc, musiał się z nimi zadawać, to konwersować też musiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   Nie Sty 12, 2014 8:56 am

Siedział tak sobie spokojnie przypalając papierosa i słyszał jakieś wyraźne kroki, które zdawały się zbliżać w jego stronę. Nie brzmiało to jak trup, no przynajmniej nie jak żywy trup, bo zasadniczo między takimi była dość znacząca różnica. Bynajmniej, to brzmiało jak kroki żywego człowieka, tylko kto by mógł się tutaj zapuszczać o tej porze... no chyba że to był nekromanta, wtedy jeszcze miało by to ręce i nogi. Raczej normalni ludzie/magowie się tutaj nie zapuszczali, a on i tak był dziwny na swój sposób. Zauważył postać wyłaniającą się z cienia, była dosyć mizerna, ni to mięśni czy tłuszczu i dosyć przeciętnego wzrostu. Wyglądał na młodą osobę, choć te siwe włosy mogłyby wyprowadzić z błędu, bardzo ciekawe. W dodatku ta osóbka śmiała mu zwracać uwagę, był na opuszczonym cmentarzu na którym w niewielu miejscach jeszcze byłyby jakiekolwiek zwłoki warte uwagi, chyba że kości. A może chodziło o coś innego? Kto wie. Spojrzał na nagrobek, na którym siedział, mocno już wyblakniętymi literami pisało Arman Deroga. Nie wstał z nagrobka i patrzył spokojnie na młodzieńca.
- Wiesz... może gdybym był na normalnym cmentarzu, jaki znajduje się na przedmieściach Heathland to bym się tym przejął, jednak tutaj, prócz naszej dwójki sądzę że nikogo nie ma. Chyba że faktycznie błąkają się tu żywe trupy, przy nekromantach to wysoce prawdopodobne, ale co ja tam wiem.
Uśmiechnął się jakoś tak krzywo, nie do końca szczerze, no bo jakim prawem taki szczyl chciał go uczyć moralności. Miał dobry dzień w miarę więc nie wybuchł agresją, a wolał załatwić tą sprawę na tyle pokojowo, na ile dało się ją załatwić. Nigdy nie wiadomo jak zareaguje nowo poznana osoba na jego wypowiedź.
- A jeśli można zapytać. Co tutaj robisz o tej porze? Mało kto się tu zapuszcza, a tym bardziej że jest noc, ciemno i te sprawy. Ludzie zwykle się boją. Jednak wyprzedzając twoje pytanie, które jak sądzę chciałbyś zadać... sam nie wiem co tu robię, chciałem wybrać się na spacer i trochę się wyciszyć. Stwierdziłem że miejsce takie jak odludny cmentarz będzie idealne.
No co tu dużo mówić, gdzie znajdziesz większy spokój jak na cmentarzu, a już tym bardziej taki który przez większość został już dawno zapomniany. Może takie miejsce nie należało do najprzyjemniejszych, jednak było tutaj cicho i spokojnie, a właśnie tego w tej chwili szukał Mardon, przynajmniej tak sądził. Za tym człowiekiem ciężko trafić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Falion
Zastępca Przywódcy Nekromantów
avatar

Liczba postów : 12
Join date : 18/12/2013

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   Pon Sty 13, 2014 11:35 pm

Falion westchnął z niejaką irytacją, bladymi dłońmi rozmasowując skronie. Dlatego wolał zadawać się z nieumarłymi - z ludźmi było dużo więcej kłopotu, doszukiwali się podstępu tam, gdzie go nie było i w większości przypadków byli nadmiernie dumni. Szczególnie, jeżeli osobnik, na którego się trafiło, był magiem ognia. Być może była to także wina faktu, że każdy członek Ignis miał w sobie coś z żywiołu, którego magia płynęła w jego żyłach. Większość z nich była temperamentna, zazwyczaj nie potrafiła trzymać uczuć na wodzy i prawdopodobnie właśnie te dwie cechy tak drażniły Kynreeve, który z natury był osobnikiem dość spokojnym i zdystansowanym. Skąd wiedział, że jego rozmówca był magiem ognia? Wystarczyło nieprzyjemne uczucie mające swe źródło gdzieś w tylnej części czaszki; poza tym, surowa gęba mistrza Ignis była powszechnie znana, tym bardziej dla kogoś o jego pozycji. Jeśli jeszcze nie mieli okazji się spotkać, to prawdopodobnie miało to nastąpić w niedalekiej przyszłości za namową Mistrza Nekromantów, któremu Falion podlegał.
- Po prostu zejdź z cholernego nagrobka, żeby ta dusza się zamknęła. - Syknął, w końcu popuszczając nieco wodze swojej nienagannej cierpliwości. Cóż, tak zawsze było wtedy, gdy miał do czynienia z wszystkim, co mogło wywołać pożar. Jedyne, o czym mógł myśleć, to tylko to, żeby jak najszybciej się wynieść, albo osobnika władającego ogniem unieszkodliwić. Tutaj jednak nie mógł zrobić tego drugiego, więc pozostawała opcja pierwsza, lub dodanie jednego, małego słowa, na które zdecydował się dopiero po chwili. - Proszę. Ty nie słyszysz tego jazgotu, ale gdybyś mógł, z pewnością doprowadziłby cię do szału.
Niecierpliwie rozejrzał się po cmentarzu, szukając jakichkolwiek nieprawidłowości. Czasami zdarzało się, że jakaś dusza była "nie na swoim miejscu", gdzieś się zapodziała, a on z dobroci dla umarłych chciał to naprawić. Szczególnie w przypadku tych, którzy zmarli gdzieś niedawno - jeśli ich dusze znajdowały się daleko od nagrobka, nie mogły obcować ze swoimi bliskimi i działało to na nich źle. Wściekłe duchy były dużo trudniejsze do ujarzmienia, więc przez wszystkie jego czyny przemawiał zmysł praktyczny, za pomocą którego dążył do ułatwienia sobie "roboty".
- Skoro się tutaj zapuszczam i się nie boję, powinieneś z łatwością się domyślić, kim jestem. - Odparł obojętnie, posyłając mężczyźnie spokojne spojrzenie. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jest teraz oceniany pod wszystkimi możliwymi względami, ale nie ruszyło go to specjalnie, gdyż był do takiego traktowania przyzwyczajony. Ostatecznie średniego wzrostu chłystek nie wzbudzał powszechnego strachu, chyba że ktoś miałby ochotę "przyjrzeć się" jego aurze. Mało kto jednak to robił, zdając się zazwyczaj na ocenie powierzchni. - Niespecjalnie obchodzi mnie fakt, dlaczego ty tutaj się znalazłeś. Nie mam odpowiednich kompetencji, by wybór miejsca na twój spacer kwestionować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   Wto Sty 14, 2014 12:38 am

Jaka dusza? No nieważne, wiedział że ten dzieciak jest nekromantą, ta aura śmierci i w ogóle, a poza tym charakterystyczny wisiorek. Nie wiedział za bardzo o co mu chodzi z tymi duszami, czyżby oni słyszeli umarłych? To zdawało się dziwniejsze jeszcze bardziej. Fakt, że czasami i ogień na swój sposób "przemawiał" ale to się raczej opierało bardziej na czytaniu znaków. A ten chłopak jawnie oświadczył coś o "zamknięciu się duszy", dziwne. Jednak nie był nekromantą, więc w te ich "martwe sprawy", jeżeli można to tak nazwać, wolał się nie wtrącać.
- Po co te nerwy od razu? Wystarczy, że z tego towarzystwa to ja tu jestem na swój sposób nerwowy. Zejdę ci z tego nagrobka, wyluzuj.
Zszedł z nagrobka, po czym się nieco zamyślił. Faktem było, że Dragon faktycznie należał do osób nerwowych, jednak to zależało bezpośrednio od jego nastawienia i humoru. A ten chłopak, zastępca mistrza nekromantów, jeśli go pamięć nie myli, chyba za Ignis nie przepadał. Że też ze wszystkich innych akurat on się musiał napatoczyć.
- Wiesz... nie jestem nekromantą, nie słyszę zmarłych. Nawet nie wiedziałem że ich słyszycie. Jednakże mówiąc o jazgocie, to jakbyś czasami posłuchał moich początkujących uczniów, to też byś miał dosyć.
Kłopotliwa sprawa. Nie chciał go atakować, ponieważ generalnie lubił nekromantów, więc mogłoby to się stać kłopotliwe. Wolał w nich sprzymierzeńca, niż wroga.
- Och, doskonale wiem kim jesteś. Wiedz że nic do was nie mam, lubię was. Czego nie mogę powiedzieć o magach umysłu. Są dla mnie zbyt... przenikliwi. Nienawidzę nikogo kto może mi grzebać w głowie. Domyślam się, że nie darzysz mnie zbytnią sympatią, jednak proszę. Mam już i tak niezły bajzel za sobą. Nie chcę się wdawać w kolejny konflikt.
Mowa tu była oczywiście o tym żeglarzu, piracie? Kimkolwiek był, napatoczył mu się, a w dodatku obraził. Później nawet nie chciał odpowiedzieć za to co zrobił. Nie mógł przecież robić sobie samych wrogów, sprzymierzeńcy zawsze się mogli przydać, tym bardziej jeżeli chodziło o nekromantów. I choć magowie umysłu mogliby być użyteczni, to nie potrafiłby zaufać komuś, kto może grzebać w jego głowie.
- No, no. Konkretny facet z ciebie. Każdy inny próbowałby dociekać co tu robi i tak dalej, a już tym bardziej nekromanta. Chyba cię polubię. Tym bardziej, że raczej mam dosyć problematycznych ludzi. Już i tak miałem ciężki dzień. No chyba że zechcesz sprawiać problemy... Wolałbym nie, biorąc pod uwagę, że uważam was za dobrych sprzymierzeńców, czego nie powie o was żaden inny zakon.
Postanowił podejść do tego w sposób inteligentny i praktyczny. Prawdą było, że inne zakony traktowały nekromantów jako odludków i pałanie się zakazaną magią. Dragon natomiast w te sposób traktował magie umysłu, którą zakony z reguły tolerowały. Dlatego też toczy się ta wojna, zakony nigdy nie dojdą do porozumienia, dopóki któraś ze stron nie odniesie zwycięstwa. Z takiego właśnie założenia wychodził Mardon.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Falion
Zastępca Przywódcy Nekromantów
avatar

Liczba postów : 12
Join date : 18/12/2013

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   Sro Sty 15, 2014 9:19 pm

- Jeszcze się nie zdenerwowałem, na szczęście dla ciebie. - Odparł całkowicie szczerze, nie starając się zrobić na Dragonie żadnego wrażenia. Po prostu mówił prawdę, jego ostatnie "zdenerwowanie" skończyło się przypadkowym przyzwaniem pół tuzina istot zza światów, z których pokonaniem miał problem cały szwadron doświadczonych nekromantów. Cóż... Nie od dzisiaj było wiadomo, że Falion miał ogromny potencjał, a silne emocje jeszcze napędzały przepływ mocy magicznej w ciele każdego człowieka z nią zaznajomionego.
Słysząc kolejne słowa mistrza Ignis, Kynreeve uśmiechnął się dość ponuro, jak na nekromantę przystało. Nie miał zamiaru udzielać więcej informacji na temat swojej zdolności do słyszenia dusz. Arctus prawdopodobnie myślał, że dla kogoś, kto za pomocą magii przyzywa umarłych, jest to tylko ułatwienie, ale w gruncie rzeczy był to miecz obusieczny. W dodatku, jak czerwonooki przekonał się już we wczesnym dzieciństwie, nie każdy nekromanta tego doświadczał. A jeśli już któryś z nich miał taki zaszczyt, mógł być on jednocześnie błogosławieństwem, jak i przekleństwem. - Z tym, że uczniów można spławić.
Minorne uniósł z nieco szyderczym zaciekawieniem brew, gdy Mardon powiedział o swoim stosunku do nekromantów. Cóż, on sam nie miał w zwyczaju słuchać plotek, ale okazało się, że te, które mówiły o nastawieniu mistrza Ignis do nekromantów, wyjątkowo były prawdziwe. Teoretycznie dobrze było mieć jakiegoś sprzymierzeńca, w końcu nigdy nie wiadomo, jakie mogą wyniknąć okoliczności, ale Falion nie mógł się przyjąć świadomości, że może kiedyś współpracował z kimś, kto w walce jest powodem smrodu palonego mięsa i kości, którego tak bardzo nienawidził.
- Nigdy nie mieliśmy zamiaru stosować przemocy przeciwko któremukolwiek z zakonów i ten fakt zmieni się tylko wtedy, gdy zostanie ona zastosowana wobec nas. - Odparł dość formalnie, z urzędowym, uprzejmym pół-ukłonem, przemawiając w imieniu wszystkich nekromantów niewyjętych spod prawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dragon
Mistrz Ignis
avatar

Funkcje : Główny Administrator
Liczba postów : 137
Join date : 13/11/2013

PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   Sro Sty 15, 2014 9:57 pm

Kiedy usłyszał o "szczęściu dla niego", uniósł jedną brew do góry. Niezależnie od tego, czy chciał na nim wywrzeć wrażenie, czy też nie, to w żadnym razie nie wywołało to u niego nawet krzty strachu, czy też wrażenia.
- Niezależnie od tego jaki stopień magiczny posiadasz, to wrażenia na mnie nie zrobisz, ze względu na to, że miałem już z wieloma osobami do czynienia. W przeciwnym razie nie byłbym tym, kim jestem w tej chwili.
Mówił naturalnie i zgodnie z prawdą. Gdyby każdy mógł u niego wywołać odczucie strachu, bądź czegoś w tym rodzaju, to jakim byłby mistrzem. Generalnie facet sprawiał wrażenie mało wygadanego, odpowiadał krótka, lecz zrozumiale i nie zadawał żadnych pytań... cóż, najwyraźniej nie miał zbyt dużej ochoty rozmawiać.
- Owszem, mógłbym zamknąć się w komnacie i ich nie słuchać, jednak jako że za nich odpowiadam to muszę ich też wysłuchać. Taka dola mistrza, z czasem idzie się do tego przyzwyczaić.
Wprawdzie nie musiał być takim mistrzem jakim był, lecz jego ojciec postępował w ten sposób, a Dragon stara się iść w jego ślady. Nie chciał być tyranem, a tym bardziej że jego uczniowie i tak mieli czasami z nim przesrane... a raczej z jego charakterem. Wysłuchał, co ma do powiedzenia Falion, po czym odparł.
- Rozumiem cię. Nasz zakon ma powód by walczyć z innymi zakonami. Do was - nekromantów podchodzę tak jak wy do innych, a nawet z dozą sympatii. Natomiast magów umysłu to mam czasami ochotę sprzątnąć z miejsca. Z powodu takiego, jaki przedstawiłem ci przed chwilą.
Dlaczego w ogóle musieli się narodzić magowie umysłu? Na co oni komu? Nekromanci są o tyle ciekawi że potrafią żywe trupy przywołać, dla Dragona było to dosyć ciekawe. Natomiast ci umysłowi? Nie dość że mogą tobą manipulować to jeszcze w myślach czytać, przynajmniej z tego co mu było wiadomo. Podejrzane z nich typy i zdania swojego nie miał zamiaru zmieniać.
Spojrzał w niebo, było już kompletnie ciemno. Przypomniał sobie że musi przydzielić misje swoim ludziom, miał to zrobić wcześniej, jednak wyleciało mu to z głowy.
- Pogadamy kiedy indziej, zapomniałem zrobić jednej, bardzo ważnej rzeczy w wieży. Zgadamy się kiedyś na pogawędkę.
Podał Falionowi swój adres, więc gdyby zechciał się kiedyś spotkać i pogadać to może napisać list.
[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ariolandi.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary cmentarz w środku lasu   

Powrót do góry Go down
 
Stary cmentarz w środku lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Stary Cmentarz
» Strumyk w środku lasu
» Serce zakazanego lasu
» Centrum Zakazanego Lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ariolandi ::  :: -
Skocz do: